Związek kultów solarnych z ogniem

Związek kultów solarnych z ogniem

Słońce postrzegano jako siłę stwórczą, centralny punkt wielu prehistorycznych i starożytnych kultów. Ziemskim przedstawicielem Słońca był ogień, jako źródło ciepła i światła, a co za tym szło także życia. Było symbolem siły, nieskończoności, źródła energii i mocy życiowej, utożsamiane z pierwiastkiem męskim.

Największą czcią Słońce otaczały społeczności żyjące w chłodniejszej strefie umiarkowanej, gdzie ciepło było bardziej potrzebne i wyczekiwane, w gorącej i wilgotnej strefie podzwrotnikowej większą czcią otaczano Księżyc.

Najstarsze przekazy pisane pozwalają poznać kult Słońca w starożytnym Egipcie, Mezopotamii czy Armenii, czcili je także Grecy, Persowie a później także Słowianie. W Ameryce Aztekowie oraz Indianie Prerii. Coroczna uroczystością religijną, gromadzącą w połowie lata plemię w jednym miejscu, był Taniec Słońca. Szczególnie ważne było w kulturze Dakotów, Szejenów i Arapaho. Przez 4 dni trwały przygotowania, a dalsze 4 uroczystości, którym towarzyszyły uczty, modlitwy i pieśń cierpienia. Taniec Słońca był punktem kulminacyjnym, w jego trakcie tancerze niejednokrotnie doznawali wizji.

Dokonując przeglądu poszczególnych kultów, okazuje się, że Słońce występowało najczęściej jako bóstwo podporządkowane głównemu bogu panteonu, lub jako jego atrybut. Najpopularniejszymi bóstwami solarnymi był egipski Ra, wywodzący się z Indii Mitra, przejęty następnie przez zaratusztrianizm (pierwotnie nie był bóstwem solarnym), wykonujący polecenia Ahura Mazdy. Obok nich nieco młodszy, nordycka Sol, przemierzająca niebo na rydwanie zaprzężonym w konie, oraz słowiański Swaróg. Badacze zajmujący się tym problemem uważają, że kult słońca stał się punktem wyjściowym dla wszystkich religii związanym z obrzędem ciałopalenia.

Od czasów prehistorycznym symbolem solarnym był krzyż, święty znak, boski symbol słońca i ognia, często także płodności, co wiązało się ze stwórczą mocą Słońca. W pierwszym okresie chrześcijaństwa, kiedy stało się ono religią państwową w Cesarstwie Rzymskim, próbowano utożsamić kult solarny z osobą Chrystusa. Nadawano mu takie nazwy jak sol verus (słońce prawdziwe) sol salutis, sol iustitie (słońce sprawiedliwości) i lux mundi (światło świata). Istniejącą symbolikę wykorzystano w ikonografii chrześcijańskiej i wpleciono do liturgii, w pieśniach wychwalano pierwsze promienie słońca i ich źródło, światłość wiekuistą.

Najpopularniejsze rzymskie święto pogańskie, Dies Natalis Soli Invicti (Dzień Narodzin Słońca Niezwyciężonego, związane z Mitrą) zamieniono na Boże Narodzenie.

 

Bóg Słońca i ogień w mitologii Inków

Bóg Słońca i ogień w mitologii Inków

Najważniejszym bóstwem w mitologii Inków było Słońce, zwane Inti. Urodziło się ze związku boga stwórcy Wirakoczy. Jego siostrą była Księżyc – Quilla. Sługa Inti to Illapa, bóg piorunów, grzmotów, błyskawic i deszczu.

Słońce zesłało na ziemię swoje dzieci, dwoje z nich, Manco Capac i Mama Occlo Huaca założyli Cuzco. Manco Capac czczony był jako bóg ognia. W Cuzco każdego ranka rozpalano ogień, wrzucano do niego jedzenie i pozdrawiano Słońce słowami: „Panie Słońce, zjedz to na dowód, że jesteśmy twymi dziećmi”.

W świątyniach aklla huasi żyły Intip-aklla czyli dziewice Słońca. Zajmowały się kultem Słońca, podtrzymywaniem świętego ognia oraz służyły władcy imperium – Ince.

Inti czczony był pod postacią złotego dysku słonecznego, ozdobionego głową mężczyzny. Jego kult był najważniejszy w Imperium, miał poparcie rodziny królewskiej i arystokracji, Inti uznawany był za protoplastę dynastii panującej jako ojciec pierwszego Inki – Manco Capac, a także stwórcę i opiekuna wszystkich ludzi. Świątynie Inti wznoszono w każdym większym mieście królestwa, najważniejszą i najświętszą, obok sanktuarium nad jeziorem Titicaca, była Coricancha, wielka świątynia w Cuzco. W środku kompleksu pośród kaplic poświęconych Wirakoczy i Qulli, odbywały się najwspanialsze uroczystości państwowe i religijne.

W sanktuarium przechowywano ogromny, szczerozłoty dysk, uosabiający Inti, ozdobiony promieniami. Dookoła niego na złotych tronach, spoczywały zmumifikowane ciała zmarłych królów inkaskich.

Najważniejszym świętem religijnym i państwowym były uroczystości związane z zimowym przesileniem, obchodzone corocznie 24 czerwca z okazji powrotu Słońca i wydłużającego się dnia. Główne obchody na centralnym placu Cuzco poprzedzone były trzydniowym postem w całym Imperium, w tym czasie rytualnie wygaszano ogień w świątyniach i domach. Święto rozpoczynało się przed świtem, procesja złotego wizerunku Inti wyruszała z jego świątyni wśród wielotysięcznego tłumu pielgrzymów, arystokracji, kapłanów i Dziewic Słońca, wraz z nim niesiono srebrny wizerunek bogini Quilli, zasłonięty boga błyskawic Illapy oraz zmumifikowane zwłoki królów i królowych. Następnie na miejsce przybywał niesiony w lektyce władca. Król zjadał placuszek kanku i wypijał łyk piwa chicha (przygotowany przez Dziewice Słońca) ze specjalnego kielicha. Wreszcie arcykapłan Coricanchy rozpalał nowy, święty ogień za pomocą zwierciadła.