Bóg Słońca i ogień w mitologii Inków
Najważniejszym bóstwem w mitologii Inków było Słońce, zwane Inti. Urodziło się ze związku boga stwórcy Wirakoczy. Jego siostrą była Księżyc – Quilla. Sługa Inti to Illapa, bóg piorunów, grzmotów, błyskawic i deszczu.
Słońce zesłało na ziemię swoje dzieci, dwoje z nich, Manco Capac i Mama Occlo Huaca założyli Cuzco. Manco Capac czczony był jako bóg ognia. W Cuzco każdego ranka rozpalano ogień, wrzucano do niego jedzenie i pozdrawiano Słońce słowami: „Panie Słońce, zjedz to na dowód, że jesteśmy twymi dziećmi”.
W świątyniach aklla huasi żyły Intip-aklla czyli dziewice Słońca. Zajmowały się kultem Słońca, podtrzymywaniem świętego ognia oraz służyły władcy imperium – Ince.
Inti czczony był pod postacią złotego dysku słonecznego, ozdobionego głową mężczyzny. Jego kult był najważniejszy w Imperium, miał poparcie rodziny królewskiej i arystokracji, Inti uznawany był za protoplastę dynastii panującej jako ojciec pierwszego Inki – Manco Capac, a także stwórcę i opiekuna wszystkich ludzi. Świątynie Inti wznoszono w każdym większym mieście królestwa, najważniejszą i najświętszą, obok sanktuarium nad jeziorem Titicaca, była Coricancha, wielka świątynia w Cuzco. W środku kompleksu pośród kaplic poświęconych Wirakoczy i Qulli, odbywały się najwspanialsze uroczystości państwowe i religijne.
W sanktuarium przechowywano ogromny, szczerozłoty dysk, uosabiający Inti, ozdobiony promieniami. Dookoła niego na złotych tronach, spoczywały zmumifikowane ciała zmarłych królów inkaskich.
Najważniejszym świętem religijnym i państwowym były uroczystości związane z zimowym przesileniem, obchodzone corocznie 24 czerwca z okazji powrotu Słońca i wydłużającego się dnia. Główne obchody na centralnym placu Cuzco poprzedzone były trzydniowym postem w całym Imperium, w tym czasie rytualnie wygaszano ogień w świątyniach i domach. Święto rozpoczynało się przed świtem, procesja złotego wizerunku Inti wyruszała z jego świątyni wśród wielotysięcznego tłumu pielgrzymów, arystokracji, kapłanów i Dziewic Słońca, wraz z nim niesiono srebrny wizerunek bogini Quilli, zasłonięty boga błyskawic Illapy oraz zmumifikowane zwłoki królów i królowych. Następnie na miejsce przybywał niesiony w lektyce władca. Król zjadał placuszek kanku i wypijał łyk piwa chicha (przygotowany przez Dziewice Słońca) ze specjalnego kielicha. Wreszcie arcykapłan Coricanchy rozpalał nowy, święty ogień za pomocą zwierciadła.