Człowiek uczy się posługiwać ogniem

Człowiek uczy się posługiwać ogniem

Nieopodal Pekinu w Chinach w latach 20-tych XX wieku archeologowie natrafili na obozowisko ludzi żyjących pomiędzy 500 a 250 tys. lat temu. Znaleziono tam kamienne narzędzia, kości zwierzęce i ślady najstarszego ogniska rozpalonego przez człowieka.

Ale to nie tam rozpoczęła się przygoda ludzkości. Naukowcy oceniają że nasi przodkowie pojawili się około 5 mln. lat temu w Afryce – Południowej lub Wschodniej.

Zawędrowawszy na suche, ubogie w roślinność i pożywienie sawanny, dawny człowiek musiał się przystosować do odmiennego środowiska i zmienić sposób życia. Doprowadziło to decydujących zmian w budowie anatomicznej bioder i stóp, człowiek stanął w pozycji pionowej.

Pierwsi ludzie wyruszyli na podbój świata przed 2 milionami lat, zajęli cały Stary Świat do Atlantyku po Pacyfik. Dzięki umiejętności rozpalania ognia mogli zasiedlić nie tylko ciepłe obszary Azji ale także rejony Europy o umiarkowanym klimacie.

Gesher Benot Ya’aqov w północnej części doliny Jordanu w Izraela to najstarsze znane miejsce zamieszkiwania ludzi i użycia ognia na terenie Bliskiego Wschodu. Jeżeli potwierdzi się tymczasowe datowanie tego stanowiska, będzie to także najstarsze miejsce świadomego użycia ognia na świecie. Mieszkańcy podzielili obozowisko na strefę do przygotowania żywności oraz drugą, do obróbki kamiennych narzędzi.

Najstarsze ślady używania ognia przez mieszkańców Europy mają 400 tys. lat, odnaleziono je w Beeches Pit w Wielkiej Brytanii i niemieckim Schöningen. Umieli oni krzesać, przechowywać i przenosić ogień.

Niedawno w Polsce dokonano odkrycia najstarszych szczątków prehistorycznego człowieka w jaskini Stajnia na Jurze Krakowsko – Częstochowskiej. Są one datowane na 100 – 80 tys. lat temu. Znaleziono tutaj również starannie wykonane noże tzw. tylcowe (od kształtu uchwytu do trzymania) służące do rozmaitych celów np. cięcia skór czy obrabiania kości, nieopodal odkryto także bryłę krzemienia, z której robiono narzędzia. Naukowcy natknęli się także na kawałki rogów renifera z których wykonywano przeróżne przedmioty, na przykład rogowy młotek do odbijania kawałków krzemienia. Węgiel drzewny i popiół wskazują że zamieszkujący jaskinię praludzie przygotowywali tutaj jedzenie i grzali się w chłodne noce.

 

Swaróg, słowiański bóg ognia

Swaróg, słowiański bóg ognia

O Swarogu, bóstwie nieba, słońca, ognia i kowalstwa, możemy przeczytać w Kronice Thietmara urodzonego w 975 r. biskupa z Merseburga. Dzięki jego przekazowi dowiadujemy się, że Swaróg był najważniejszym z bogów czczonych w słynnej świątyni w Radogoszczy. Wymienia go także Opowieść lat minionych, najstarsza Kronika ruska.

Na Rusi Swarożycem (synem Swaroga) nazywano wszelki ogień, proszono go aby strzegł od pożaru. U Słowian nadodrzańskich jako najwyższe bóstwo władał słońcem i niebem.

Aleksander Brückner widzi w nim również niebiańskiego kowala, który codziennie w swojej kuźni, czyli zorzy porannej, kuje nowe słońce, mieszka tam gdzie się sypią węgle to znaczy tam, gdzie rankiem i wieczorem goreje zorza. Kapłani ze Żmudzi opowiadali duchownemu czeskiemu, zwolennikowi Husa, Hieronimowi z Pragi, o tym jak boski kowal wykuł blachę-słońce na ziemi a rozświetloną wyrzucił wysoko na niebo. Kiedy słońce zostało uwięzione przez mrozy, przez które słabo świeciło, kowal olbrzymim młotem zburzył wieżę gdzie było przetrzymywane i oswobodził je. Swaróg wykuł słońce i władał nim, natomiast na ziemi objawiał się w ogniu.

W XIV w. patriarcha grecki nazywał Litwinów czcicielami ognia, wcześniej źródła arabskie nazywały tak również pozostałych Słowian. Ogień z pomocą którego wypalano nowe połacie nieprzebytej puszczy pod uprawę, suszono mokre zboże, odpędzano dzikie zwierzęta, gotowano jedzenie, rozpraszano ciemność, odgrywał w mitologii ogromną rolę.

Na Polesiu znajdujące się w domach kominy, z wnęką na światło, służące do oświetlania pomieszczeń, na św. Tomasza bielono, strojono kwiatami i zielonymi gałązkami a w ogień wrzucano kawałki sadła albo masła, jako pamiątkę dawnej ofiary ogniowej. Podczas Wielkanocy oraz sezonowych prac na roli, ognia nie pożyczano, jeżeli wygasł, miał być niecony na nowo. W czasie jesiennego zrównania dnia z nocą na Białorusi obchodzono na Białorusi Bohacz, kosz z żyta z wstawioną do środka świecą. Wraz z popem odmawiającym modlitwę obnoszono go po sąsiadujących domach i dookoła bydła.

Bruckner wywodził imię tego boga od swar, które w językach indoeuropejskich oznaczało niebo lub słońce a w prasłowiańskim także kuć, wykuwać.

Jeszcze długo po zaprowadzeniu chrześcijaństwa Słowianie mieli zwyczaj kłaniać się i modlić do wschodzącego słońca, jak również przysięgać na nie.

 

Mazdaizm, walka ognia ze złem

Mazdaizm, walka ognia ze złem

Pierwsi mieszkańcy obecnego Iranu, między innymi Medowi i Persowie, dotarli na jego teren około cztery tysiące lat temu. Po wielu stuleciach rozwoju cywilizacji po władzę królewską, nad rozwiniętym już społeczeństwem, w VII wieku p.n.e. sięgnął ród Achemenidów. Największym władcą  tej dynastii był Cyrus II Wielki (559-529 p.n.e.) twórca wielkiego imperium Persów.

W tym okresie rozwija się religia ahuryjska, zwana także mazdaizmem. W tym czasie Persowie czcili wodę i ogień, ta pierwszą wyobrażali sobie pod postacią powabnych boginek zwanych apami, natomiast bóg ognia Atar był tylko jeden. Wierzono w ład natury i walczące z nim siły Zła, czyli Drug.

Z biegiem czasu kluczową rolę w całym systemie religijnym zaczęła odgrywać walka potężnych bogów, uosabiającego siły dobra Ahura Mazdy, którego symbolizował ogień z siłą zła, Arymanem i jego zastępami nikczemnych dewów. W walce brali udział także ludzie, ma się zakończyć zwycięstwem sił dobra w Dniu Sądu.

Głównym prorokiem i prawodawcą religii perskiej był Zaratusztra (Zoroaster). Postać na wpół legendarna, żyjąca podobno w latach 628-551 p.n.e. Twierdził on, że otrzymał objawienie od Ahura Mazdy, dotyczące między innymi końca i początku świata. Według nich Ahura Mazda wydzielił z siebie dobre emanacje, które stały się samodzielnymi bytami, w tym najważniejszą Spenta Mainju. Następnie stworzył świat i czas, co rozgniewało złego Angra Mainju, który rozpętał Czas Zmieszania i od tego momentu na świecie jest tyle samo dobra jak i zła. Dzieje zakończy Odnowienie i czas wiecznego Rozdzielenia, podczas którego zwycięży Ahura Mazda. W ostatniej bitwie siłami Dobra będzie dowodził Saoszjant czyli Zbawiciel ludzkości.

W okresie panowania Achemenidów kult świętego ognia i Ahura Mazdy stał się religią państwową, bóstwo było uznawane za opiekuna i twórcę potęgi Persji. Z czasem do miejscowego panteonu zaczęto włączać bóstwa ludów podbitych przez Persów, pojawił się Atasz Bahram czyli ogień zwycięski, Atasz Aduran – ogień z ognisk i inni.

Kastę kapłańską stanowili magowie, odgrywający także rolę polityczną, bunt maga Gaumaty i jego zwolenników udało się stłumić dopiero po dwóch latach walki. Kres okresowi klasycznemu w Persji przyniósł podbój Aleksandra Wielkiego w 331 r. Zoroastryzm, chociaż poddany wpływom hellenistycznym, nie zatracił swojego oblicza. Rozwijał się w czasie panowania Sasanidów w III-VII w. n.e., do głównego wątku włączono wówczas zmartwychwstanie zmarłych i Sąd Ostateczny.

 

Ogień w kulturze Azteków

Ogień w kulturze Azteków

Aztekowie przyjęli za wzór wojowników tolteckich i w odróżnieniu od swoich poddanych, rolników, stali się kulturą wojowniczą. Ich panteon wywodził się z przeszłości oraz został zapożyczony od podbitych ludów. Był to Quetzalcoatl, bóg słońca i wojny, Tlaloc deszczu, grzmotu i wegetacji, czy Chicomecoatl, bogini kukurydzy.

Bóg wojny i opiekun ludu Mexica, zwany Huitzilopochtli, symbolizował słońce – czczono go we wszystkich miastach i prowincjach. Aby słońce codziennie mogło wspiąć się na niebo, należało napoić go „szlachetną wodą” czyli ludzką krwią, inaczej świat uległby zagładzie. Aztekowie wyruszali na „wojny kwiatowe” aby zdobyć jeńców przeznaczonych na ofiary. W ten sposób nie ustawał obieg Słońca w dzień i w nocy, rytuał ofiarny nosił nazwę ixitpla – obraz boga.

Jedną z najważniejszych corocznych uroczystości było Święto Nowego Ognia. Kalendarz opierał się na cyklu 52 lat, kiedy świat kończył się i aby mógł trwać dalej należało rozpalić Nowy Ogień. Brali w nim udział wszyscy mieszkańcy bez wyjątku, gaszono ogniska domowe i niszczono wszystkie narzędzia służące do jego podtrzymywania. Następnie wszystkie rodziny wychodziły na dachy swoich domów, skąd obserwowali kapłanów, wyruszających na odległe wzgórza otaczające miasto.

Kiedy święta gwiazda wspięła się na niebo w określony punkt, najwyższy kapłan rozpalał ogień i wrzucał do niego jako ofiarę serce świeżo zabitego człowieka. Potem kapłani zapalali od nowego ognia pochodnie i wracali do miasta, gdzie rozpalali ogniska w świątyni i wszystkich domach. Świętowano nowy cykl, ucztowano i wkładano nowe ubrania.

Chantico „Ta, która mieszka w domu” była boginią ognia, ogniska domowego ale także wulkanów. Przedstawiana była w koronie z kolców kaktusa lub jako czerwony wąż. Modlili się do niej złotnicy i jubilerzy, wierzono, że chroni drogocenne przedmioty pozostawione pod jej opieką.

Najważniejszą postacią azteckiej mitologii był Pierzasty Wąż czy też Wąż Pokryty Piórami, Quetzalcoatl, uosabiał wszystko co dobre i pożyteczne dla człowieka, był bogiem życia, roślinności i urodzaju. Inaczej niż w kulturach z rejonów chłodniejszych, gdzie ogień był potrzebny do przeżycia, na gorących obszarach Mezoameryki, Ognisty Wąż, bóg ognia, uosabiał żar, pustynię, suszę niszczącą plony i był przeciwnikiem życiodajnego Quetzalcoatla.

 

Ogień w mitologii celtyckiej

Ogień w mitologii celtyckiej

Jednym z najważniejszych świąt w społeczeństwie Celtów było Beltaine, przypadające na 1 maja.

Pochodzenie nazwy nie jest do końca jasne, tene oznacza ogień, natomiast druga część pochodzi prawdopodobnie od imienia Bela (Belenusa) boga ognia i światła, może jednak pochodzić także od gaelickiego bil tene – ognie szczęścia.

Obrzędy rozpoczynały się ostatniego dnia kwietnia, po zachodzie słońca, kiedy według Celtów rozpoczynał się nowy dzień. Beltaine i Samhain dzieliły rok na dwie części, jasną i ciemną/ciepłą i zimną. Pierwszą część roku, rozpoczętą w okresie Samhain, zdominowało zimne światło księżyca, drugą ciepłe promienie słońca.

Zgodnie z tradycją ognisko domowe powinno płonąć nieprzerwanie od Samhain do wigilii Beltaine, po czym zostać starannie wygaszone a piec i kominy wyczyszczone, przygotowane na przyjęcie nowego.

Wieczorem druidzi rozpalali ognie Beltaine aby sprowadzić światło słoneczne na ziemię. Największe ognisko układano ze specjalnie przygotowanego chrustu, zebranego przez trzy razy po trzech ludzi z drewna dziewięciu świętych drzew. Silny płomień ogłaszał całej okolicy tryumf światła nad ciemnością przez kolejne pół roku. Mieszkańcy dorzucali do niego gałęzie, brali je do rąk i obracali nad głowami co miało symbolizować promienie słoneczne. Kto planował długą podróż, skakał trzy razy tam i z powrotem przez ogień dla zapewnienia sobie szczęścia. Kobiety przeskakiwały przez płomienie aby zdobyć dobrego męża, a ciężarne przechodziły przez popiół dla spokojnego porodu. Każda rodzina zabierała zarzewie nowego ognia, aby rozpalić go w domu, na przygotowanym palenisku. Resztę żarzących się węgli rozrzucano wśród wschodzących zbóż i warzyw aby chronić je przed chorobami i suszą. W dzień Beltaine bydło wypuszczano na letnie pastwiska, dla oczyszczenia zwierzęta przepędzano przez święty ogień.

Młode kobiety przez całą noc zbierały kwiaty, wiły wianki i wplatały je we włosy. Zrywały kwitnący głóg i inne rośliny do udekorowania domów. W tym czasie mężczyźni przygotowywali maypole czyli pozbawiony gałęzi pień brzozy lub jesionu, który wbijano w ziemię, przyozdabiano wstążkami i roślinnością. Najzręczniejszy wspinał się na szczyt i umieszczał tam koronę z kwiatów.

Podczas Beltaine wybierano młodą, niezamężną kobietę, która zostawała Majową Królową, ona z kolei wybierała swojego małżonka zwanego Zielonym Człowiekiem. Obwożono ich po wsi w powozie usłanym kwiatami. Siedząc w nim na tronie symbolizowali magiczny związek ziemi i słońca.

 

Hun-Hunahpu, bóg ognia

Hun-Hunahpu, bóg ognia

W mitologii zamieszkujących Gwatemalę Majów Kicze, był on jednym z najstarszych bóstw panteonu, powstałym w zamierzchłej przeszłości. Hun-Hunaphu poślubił boginię Ixquic, uosabiającą ziemię. Była przedstawiana jako piękna kobieta, posiadająca wszystkie cechy ideału według Majów, czyli długi nos, oczy w kształcie migdałów i pełne piersi. Była także bóstwem płodności, panowała nad chorobami, które potrafiła przenosić i przepędzać za pomocą ptaka Muan. Kobiety pragnące urodzić dziecko, stawiały jej figurkę pod swoim łóżkiem i nazywały Panią Tęczy.

Boska para miała synów, bliźniaków – Hunahpu i Ixbalanque, pierwszy był bogiem Księżyca jako Mały Jaguar, drugi: Strzelec z Dmuchawką, był bóstwem solarnym. Bracia walczyli z ciemnymi siłami Podziemia, Xibalbą, na placu gry w świętą pelotę (rytualną grę w piłkę). Grano w nią na prostokątnym boisku, okolonym murem, używano piłki z twardej gumy, wyrabianej z soku drzewa chicle. Piłkę podbijano biodrem lub udem, aby przeleciała przez jeden z kamiennych pierścieni wiszących na murze na wysokości czterech metrów. Piłka tylko raz mogła się odbić o ziemię, stawką mogło być życie zawodników a nawet całe królestwo. Symbolicznie boisko oznaczało wszechświat a piłka Słońce lub Księżyc, sama gra przedstawiała niepewność losu oraz przypadek decydujący o życiu i śmierci.

Podczas rozgrywki w Domu Nietoperzy Hunahpu stracił głowę, a jego brat musiał grać przeciwko siłom zła. Odcięcie głowy oznaczało śmierć Słońca a jednocześnie powrót do życia boga kukurydzy oraz walkę księżyca z siłami ciemności. Ixbalanque odzyskał głowę brata, jego czuwanie nad nią symbolizowało odrodzenie słońca i zapewnienie kukurydzy kiełkowania. Kiedy słońce znikało za horyzontem, Ixbalanque samotnie bronił świata przed potworami nocy, dzięki temu następował po niej dzień.

Majowie nazywali Oriona Ak’Ek czyli Żółwia Gwiazda, przedstawiali go jako żółwia z trzema kamieniami na skorupie, symbolizującej ziemie. Trzy kamienie-gwiazdy Altnitak, Saiph i Rigel tworzyły trójkąt zwany „trzy kamienne serca”. Sercem tym dla Majów było płonące ognisko, w centrum trójkąta znajduje się mgławica, widziana jako płomień – K’ak. Do dzisiaj Majowie nazywają triadę gwiazd kamiennym ogniskiem a mgławicę, płomieniem z ogniska. Orion utożsamiany był z pierwszym ojcem, Hun-Hunahpu, stąd jego synowie uosabiali Słońce i Księżyc.