Ogień towarzyszy kulturze człowieka od tysiącleci II
Persowie uważali ogień za potęgę uniwersalną i rozumną, istotę niebiańską, pochodzącą od najwyższego boga, Ahury Mazdy. Tak jak Agni, perski Athar Ogień był posłańcem, zapraszającym bogów na ucztę, przygotowaną dla nich przez ludzi, a ceremonie opisywała Awesta. Każdego ranka Magowie-kapłani pozdrawiali wschodzące słońce, symbol najczystszego ognia, hołdy składano Gwieździe i Płomieniowi, w których się objawiał. Magowie znali ogień pierwotny, przedwieczny, nieskalany, stanowiący źródło wszelkiego stworzenia oraz ziemski, nieczysty, przesycony substancjami, których użyto do jego rozniecenia. Tak jak Słowianie, wrzucenie do ognia nieczystości, uważali za świętokradztwo, dlatego Zaratustra zabronił palenia zwłok. Jak pisze rzymski historyk Herodot, Persowie nie wznosili ołtarzy ani świątyń, nie uważali aby bogowie mieli ludzką naturę, składali ofiary słońcu, księżycowi, ziemi, wiatrowi, wodzie i ogniowi.
Niemniej Grecy także byli wyznawcami i zagorzałymi wielbicielami ognia, rozróżniając ogień domowy, któremu patronowała Hestia, ogień kowala Hefajstosa, który płonął potężnie w jego boskiej kuźni – gdzie wykuwano najbardziej niezwykłe przedmioty oraz ogień niebiański, zarezerwowany dla ich pana – Zeusa. Jednym z najbardziej fascynujących mitów związanych z ogniem, który zawdzięczamy Grekom, jest opowieść o Prometeuszu. Filozofia nowożytna widzi w nim symbol człowieka przywłaszczającego sobie siłę boga i chcącego z nim rywalizować. Zeus obawia się, że wraz z pojawieniem się człowieka, wyprowadzonego z ciemności przez ogień, nadejdzie zmierzch starych bogów.
Również mit o Feniksie ma głębokie, symboliczne znaczenie. żyjący przez setki lat na pustyniach Arabii, kiedy przeczuwał nadchodząca śmierć, budował stos z chrustu i wonnej żywicy. Pod wpływem słońca gałęzie zapalały się i ptak umierał, ale z jego popiołów powstawało jajko, a z niego wykluwał się nowy Feniks. Mit ten przejęli pierwsi chrześcijanie, widząc w nim symbol zmartwychwstania.
Z ogniem związany był jeden z najbardziej rozpowszechnionych i otoczonych szacunkiem rzymskich kultów, Westy, bogini ogniska domowego. Szkoła Westalek istniała do 389 r., kiedy zniósł ją chrześcijański cesarz rzymsko-bizantyjski, Teodozjusz. Niektórzy widzą w biblijnej przypowieści o pannach mądrych i głupich, reminiscencję Westalek, pilnujących aby ogień nie wygasł.
Spośród czterech podstawowych żywiołów, ogień zawsze wydawał się nam najmniej rzeczywisty, pośredni pomiędzy materią i duchem. Dla kultur prymitywnych stał się symbolem dążenia do tego co nadprzyrodzone, przenosił ofiary do Nieba na długo przed spisaniem tego rodzaju obrzędów. Dzięki swojej energii, sile do oczyszczania, mocy niszczenia i błyskawicznego rozprzestrzeniania się, w prawie wszystkich kulturach przedchrześcijańskich został utożsamiony z samym bóstwem.
Nieopodal Pekinu w Chinach w latach 20-tych XX wieku archeologowie natrafili na obozowisko ludzi żyjących pomiędzy 500 a 250 tys. lat temu. Znaleziono tam kamienne narzędzia, kości zwierzęce i ślady najstarszego ogniska rozpalonego przez człowieka.